Mała firma
Kasa, faktury i magazyn
Kasa, faktury i magazyn od pierwszego dnia. Czytnik kodów, paragon fiskalny i faktura z tej samej kartoteki towaru. Bez wielomiesięcznego wdrożenia i bez opłat za „użytkownika w chmurze”.
Faktury, magazyn, kasa, KSeF i stanowisko sprzedaży. Jedna baza towaru, kontrahenta i dokumentu. Obsługa z klawiatury i czytnika kodów — w tempie kasy, nie w tempie formularza internetowego.
„Time is the most valuable of all resources.”— Theophrastus
// Oprogramowanie, które marnuje czas ludzi i maszyn, kosztuje podwójnie. eBIT skraca obie strony: wystawienie dokumentu, znalezienie towaru, przyjęcie płatności.
Ten sam system na kasie, w biurze i w magazynie. Różni się skalą pracy, nie filozofią: szybko, lokalnie, bez zbędnych ekranów.
Mała firma
Kasa, faktury i magazyn od pierwszego dnia. Czytnik kodów, paragon fiskalny i faktura z tej samej kartoteki towaru. Bez wielomiesięcznego wdrożenia i bez opłat za „użytkownika w chmurze”.
Średnia firma
Kilka stanowisk, role sprzedawcy i magazyniera, zamówienia, rezerwacje, wydania. Sklep PrestaShop i paczki InPost z karty kontrahenta. Płatności widać od razu: kto zalega, co jest po terminie.
Duża firma
Sieć stanowisk, kompletacja, inwentaryzacja, KSeF, raporty sprzedaży i VAT, uprawnienia do wysyłki i usuwania dokumentów. Numeracja, stawki i wygląd tabel dopasowujesz do firmy — tempo pracy zostaje.
Jedna kartoteka towarów i kontrahentów. Dokumenty zmieniają stany i kasę. Nic nie „dopisuje się z palca” w magazynie — dlatego liczby się zgadzają.
Faktury VAT netto i brutto, marża, WDT, odwrotne obciążenie, faktura do paragonu i korekty. Oferty, zamówienia, rezerwacje i wydania zewnętrzne. Kwoty edytuje się od prawej — jak na kasie, w złotych i groszach.
Fakturę wystawiasz w eBIT i wysyłasz w schemacie FA(3) — także korekty. Faktury zakupowe można pobrać z KSeF. Numer KSeF jest na dokumencie i w wyszukiwarce, więc księgowość nie szuka go w trzech miejscach.
Paragon fiskalny, zwrot, ceny brutto, magazyn główny. Płatność: gotówka, karta, BLIK albo przelew. Kaucje idą poza obrotem VAT. Jeśli drukarka fiskalna milczy, kopia niefiskalna i tak może wyjść na drukarce 80 mm.
Stany zmieniają wyłącznie dokumenty: przyjęcia, rozchody, wydania, sprzedaż, kompletacja i inwentaryzacja. Wiele lokalizacji, magazyn główny dla kasy, komplety ze składników. Nie da się „poprawić stanu w Excelu” — i o to chodzi.
Kod, nazwa, jednostka, VAT, cena netto i brutto, grupa. Filtrowanie z klawiatury, Ins dodaje, Enter podgląd. Ten sam towar idzie na fakturę, paragon i magazyn — bez drugiej bazy.
Należności i zobowiązania na osobnych listach. Po terminie widać od razu. Rozliczenie przelewem z dokumentu. Kasa i bank z powiązaniem do faktury. Gotówka, karta i BLIK zamykają należność przy wystawieniu.
PrestaShop: towary, stany i zamówienia. InPost: nadanie z dokumentu, paczkomat z karty kontrahenta. Poczta firmowa z PDF w załączniku. Komunikator i terminarż w tym samym oknie, w którym stoi kasa.
Jedno pole na cały system. W czasie rzeczywistym, bezwłocznie. Kontekstowo albo dokładnie. Towar, kontrahent, faktura, numer KSeF, dokument magazynowy. Dwadzieścia lat roboty nad tym polem.
Pięć ról: administrator, kierownik, sprzedawca, magazynier, agent. Osobno KSeF i usuwanie dokumentów. Start w milisekundach, bez stosu bibliotek. Role, konfiguracja, stanowisko.
Reszta ERP-ów stawia serwer w chmurze i kolejkę sterowników. eBIT stawia węzły i adresy urządzeń.
Sieć stanowisk
Każde stanowisko jest pełnym eBIT: faktury, kasa, magazyn, KSeF. Sieć tylko dokleja sąsiadów. Awaria „centrum” nie gasi sklepu — kasa sprzedaje lokalnie i dogrywa zmiany, gdy para znów się odezwie. Do stu punktów z pudełka: to stanowisko i do 99 sąsiadów.
Nie ma broadcastu „wszyscy widzą wszystko”. Przy każdym sąsiedzie ustawiasz, co wolno przyjąć: towar, cenę, kontrahenta, faktury, wydania, dokumenty magazynowe. Stan magazynowy z obcej kasy jest domyślnie wyłączony — liczby liczy się dokumentami na miejscu, nie wspólnym arkuszem.
Sklep, zaplecze, druga kasa. Pełna wymiana kartotek i dokumentów. Stany nadal z dokumentów, nie z cudzej liczby na towarze.
Nie osobny moduł. Matka puszcza cennik w dół, punkt puszcza obrót w górę — albo nic, jeśli umowa tak stoi. Punkt ma własny NIP, własny KSeF i własną kasę fiskalną.
Wspólny cennik, osobne faktury. Zamówienia można puścić, księgowość zostaje w domu. Jeden protokół, dwa światy prawne.
Numer dokumentu ma człon stanowiska, więc faktury z kasy 1 i kasy 2 się nie zderzają. KSeF i fiskalizacja zostają lokalne — sieć nie jest bramką Ministerstwa ani kasy.
Druk
eBIT nie instaluje kreatora „HP LaserJet 2003” ani płyty od kasy. Dokument powstaje w programie i wychodzi na urządzenie po adresie w sieci. Na stanowisku wpisujesz adres drukarki 80 mm i kasy POSNET. Zero setup.exe, zero restaru, zero „znajdź sterownik w internecie”.
F12 na liście to to samo miejsce: drukuj, podgląd, poczta, KSeF, InPost. Jeśli w kierowaniu jest jedna drukarka — Enter idzie od razu, bez okna z czternastoma kolejkami.
PDF składa eBIT: nagłówek, pozycje, VAT, kod kreskowy dokumentu. Drukarka ma być w sieci (IPP). Nie wgrywa się profilu od Hewelta do programu.
Drukarka termiczna w LAN — adres IP. Logo, polskie znaki, QR i EAN dokumentu rysuje eBIT. Wymiana urządzenia: nowy adres, test, F12.
POSNET w sieci, bez płyty do Windows. Stawki VAT, kasjer i raporty dobowe z eBIT. Jeśli kasa milczy, a w kierowaniu jest 80 mm — kopia niefiskalna i tak wychodzi.
Czytnik kodów to USB jak klawiatura. Nie ma kreatora portu i prędkości. Skan to cyfry i Enter.
Poczta, komunikator, terminar, kalkulator, SFTP i pliki są w tym samym oknie co kasa. Nie otwierają Outlooka, Teamsa ani Eksploratora. Ikony w nagłówku pokazują, co żyje.
Kasjer pisze na kanale firmy, księgowa dostaje PDF z faktury, magazyn wrzuca plik na serwer. Alt+E poczta, Alt+I komunikator, Alt+S terminar, Alt+C kalkulator, Alt+D SFTP, Alt+O pliki. Hasła poczty i SFTP program nie pokazuje.
Alt+E Odebrane i wysłane. Nowa wiadomość, odpowiedź, PDF faktury w załączniku. Skrzynka jest Twoja — nie chmura marketingowa.
Alt+I Kanał firmy na kasie i w biurze. Historia, ponowne łączenie, ikona czy serwer żyje. Pytanie do magazynu nie otwiera telefonu.
Alt+S Wpis, kalendarz, godzina, przypomnienie w minutach. Dzwonek w nagłówku. Dane zostają na stanowisku.
Alt+C Nad fakturą. Przecinek polski, pamięć, pierwiastek. Kopiuj wynik, wklej, Esc zamyka — kasa zostaje.
Alt+D PDF i eksport na serwer firmy. Dwa panele, wysyłka, podgląd. Hasła nie są na ekranie. Bez FileZilli obok paragonu.
Alt+O Dwa panele: dom i eksport. Podgląd PDF i zdjęć, edytor, kopiowanie. Bez Eksploratora — eBIT na Windowsach nie stoi.
Jeden program. Dwa widoki konfiguracji. Pięć ról. Start w milisekundach.
Start
eBIT nie wymaga praktycznie żadnych bibliotek. Na kasę nie wgrywa się Javy, .NET, Pythona ani sterowników każdej drukarki. Biblioteki, których program potrzebuje, są w środku. Na dysku: program, konfiguracja, opcjonalnie logo. Start to milisekundy — kasa nie czeka, aż wstanie usługa i trzy runtimy.
Konfiguracja
Administracja, lista klucz / wartość. Firma, drukarka, skrzynka, sklep. Bez grzebania w pliku. Wymiana urządzenia = nowy adres.
F4 otwiera cały plik jako tekst: sieć stanowisk, kolumny, kierowanie wydruków. Informatyk nie dostaje drugiego programu — dostaje drugi tryb.
Konfiguracja leży obok programu, nie w Rejestrze i nie w chmurze. Hasła i tokeny nie są wypisywane na ekranie.
Role
Nie sto profili. Kasjer i magazynier uczą się tego samego programu — innego zakresu. Konta są lokalne, nie jadą w sieci stanowisk. Osobno: KSeF (brak / podgląd / wysyłka) i prawo usuwania dokumentów. Nie usuniesz ostatniego administratora ani siebie.
Wszystko, w tym użytkownicy.
Wszystko oprócz kartoteki użytkowników. KSeF i usuwanie — według flag.
Faktury, kontrahenci, towary, podgląd stanów, oferty, rezerwacje, wydania. KSeF według flagi.
Magazyny, stany, przyjęcia i rozchody, przesunięcia, inwentaryzacja, wydania, zakupy, towary, rezerwacje.
Oferty, zamówienia, rezerwacje, kontrahenci, towary. Bez kasy fiskalnej.
KSeF: brak, podgląd albo wysyłka. Usuwanie dokumentów: tak albo nie. Pięć złych haseł — krótka pauza. Ctrl+L wylogowuje.
Mysz działa. Projektowane jest pod klawisze i czytnik. Po dwóch dniach przy kasie nikt nie szuka przycisku — jest skrót.
Alt+N nowa faktura netto. Alt+P paragon. Ctrl+Enter zapis. Ctrl+F szukaj wszędzie. F1 podręcznik. Ten sam układ w każdej kartotece.
Czytnik USB działa jak klawiatura. EAN towaru wstawia pozycję. EAN dokumentu z faktury albo z wydruku 80 mm otwiera ten dokument. Nic nie paruje się w sterownikach.
A4 i PDF do biura, 80 mm na stanowisko, e-mail z załącznikiem. Fiskalne i niefiskalne kierujesz osobno. Kod kreskowy jest na stopce — po to, żeby dokument wrócił do systemu jednym skanem.
Dwa znaki i lista: mleko, NIP, numer faktury, numer KSeF. W czasie rzeczywistym, bezwłocznie — litera wpada, wynik już jest. Szukasz kontekstowo albo dokładnie. Enter otwiera kartę. Esc czyści pole, żeby kolejny skan z czytnika nie dostał starego kodu.
Autor pracował nad tą wyszukiwarką dwadzieścia lat. To nie jest pole z opóźnieniem i kółkiem. To jest różnica między programem do pracy a stroną, którą się „obsługuje”.
Pulpit, faktura, zakupy, podgląd karty.
Tak. Wysyła faktury w schemacie FA(3), w tym korekty. Numer KSeF zostaje przy dokumencie. Pełny dziennik urzędowych poświadczeń jest rozwijany — do codziennego wystawiania i wysyłki system jest gotowy.
Tak, na drukarce fiskalnej POSNET w sieci. Równolegle można drukować kopię niefiskalną na drukarce 80 mm. Stawki VAT ustawia eBIT, nie trzeba ich ręcznie zgrywać z urządzenia.
Nie. Stan wynika z dokumentów magazynowych i sprzedaży. To celowa ochrona przed rozjechanym stanem. Korekta ilości to inwentaryzacja albo dokument, nie komórka w arkuszu.
Nie. Całość obsługuje się klawiaturą. Mysz jest dodatkiem. Czytnik kodów działa jak klawiatura. To program na stanowisko, nie kolejna karta w przeglądarce.
U Ciebie, na stanowisku firmy. eBIT nie wymusza chmury. KSeF, sklep i InPost łączą się wtedy, gdy ich potrzebujesz — reszta pracuje lokalnie.
eBIT działa na Unix, BSD, Linux, Android i Mac OS X. Na Windowsach nie działa i działać nie będzie. Żadnego emulowania, żadnej „wersji na Windows później” — stanowisko ma być systemem uniksowym.
Nie. Mała firma startuje na jednym stanowisku. Średnia dokłada magazyn, sklep i role. Duża — wiele magazynów, sieć stanowisk, KSeF i raporty. Zasady pracy zostają te same, żeby nowy pracownik nie uczył się innego programu na każdym biurku.
Nie. Każda kasa i każde biuro to pełny eBIT. Sieć to umowy między parami: co przyjmuję od kogo. Do stu stanowisk. Matka franczyzowa jest wyborem, nie wymogiem. Gdy łącze padnie, kasa sprzedaje dalej.
Nie w eBIT. Laser ma być widoczny w sieci. Drukarka 80 mm i POSNET dostają adres IP. PDF, paragon i protokół fiskalny składa program. Wymiana urządzenia w sobotę: nowy adres, test, F12 — bez odinstalowywania kolejki, bo eBIT jej nie instalował.
Nie. Poczta, komunikator, terminar, kalkulator, SFTP i menedżer plików są w eBIT. Alt+E, Alt+I, Alt+S, Alt+C, Alt+D, Alt+O. Hasła skrzynki i serwera plików program nie pokazuje. F12 z faktury dokłada PDF do maila.
Nie. Program nie wymaga praktycznie żadnych bibliotek. Start to milisekundy. Na dysku: eBIT, konfiguracja, opcjonalnie logo — nie stos runtime’ów i nie folder sterowników.
Dwa poziomy, ten sam plik. Uproszczona lista klucz/wartość: firma, drukarka, skrzynka. Zaawansowana: F4, cały plik — sieć stanowisk, kolumny, wydruki. Nie Rejestr Windows i nie panel w chmurze.
Administrator (w tym użytkownicy), kierownik (bez użytkowników), sprzedawca, magazynier, agent. Osobno flaga KSeF i prawo usuwania dokumentów. Menu bez prawa zgłasza brak uprawnień. Konta są lokalne.
root@erp.ebit.dev:~ # cat /etc/motd
>>> eBIT ERP — Maximum Performance. Zero Bloat.
>>> Faktury, magazyn, kasa, KSeF i stanowisko sprzedaży. Dane zostają w firmie.
root@erp.ebit.dev:~ #
Napisz, jakiej wielkości jest firma i czego potrzebujesz: kasa, faktury, magazyn, KSeF albo całość. Odpowiadamy z adresu, którego używasz do poczty — bez formularzy-pułapek i bez newslettera.